2006-02-24 21:52:08 >> ...ludzie, myśli, marzenia... jednym słowem mydlana bańka...Jak rozgryźć faceta, który chowa się za kilku centymetrowym "murem"? A może lepiej nie rozgryzać? W końcu ile można sie starać, próbować? Osobiście nie mam już siły, wszyscy mówią: "Daruj sobie!";/ Ale ja do cholery jasnej nie mam zamiaru sobie darowć! Skoro pierwszy raz jestem czegoś pewna to czemu mam dać sobie z tym spokój?! Wiem przewioze się, może zaburzliwa przeszłość nas "wiąże", ale... Kompletnie nie wiem co jeszcze mam zrobić;/ Wiem, że to przegrana sprawa, ale nie umiem odpuścić - a to jedynie wydłuża tą farse:( Kompletna odchłań, czarna dziura myśli, a w tym wszytskim brakuje mi kogoś... sama nie wiem, kogoś kto mnie wysłucha, spojrzy obiektywnie no i kogoś kto będzie miał czas... Cóż coraz ciężej o takie osoby. skomentuj (7) |
|
|||||||